Streszczenie i komentarz do artykułu Marka Raczyńskiego opublikowanego w Kurierze Żuromińskim z dnia 6 marca 2009 roku.
Na trzy tygodnie po zatrzymaniu podejrzanej o zabicie noworodka pojawiły się pierwsze wątpliwości. Czy Nina W. jest morderczynią?
Sprawę naświetla w swym artykule naczelny KŻ Marek Raczyński:
“Czy podejrzana o zabójstwo noworodka Nina W. rzeczywiście nie ma nic wspólnego z tą zbrodnią i czy, jak twierdzi ktoś jej bliski, to fatalna pomyłka policji? Prokuratura nie ma wątpliwości, a obrońca podejrzanej nie chce na razie nic mówić”
Fot. nasza-klasa.pl Czy podejrzana Nina W. jest niewinna?

Pierwsze wątpliwości pojawiły się po anonimowym telefonie do redakcji Kuriera. Rozmówca stanowczo twierdził, że kobieta nie jest winna, a policja popełniła wiele błędów. W artykule czytamy, że telefonujący stwierdził z całą stanowczością: Nina nie była w ciąży. Policja twierdzi, że rzeczywiście badań ginekologicznych nie przeprowadzono, ponieważ zebrany materiał dowodowy (m.in. DNA) daje pewność, że schwytano właściwą osobę. Warto przypomnieć też, że początkowo podejrzana przyznała się do winy. Pamiętajmy jednak, że oskarżony może zmieniać zeznania. Autor artykułu, powołując się na anonimowego informatora, przedstawia też Czytelnikom sytuację podejrzanej “czuje się jak zaszczuty pies. od początku ujawnienia jej jako podejrzanej o tę zbrodnię, nie wychodzi ze swojego pokoju”.
Komentarz
Zasadę domniemania niewinności wymyślono już w starożytnym Rzymie. Według niej każda osoba jest niewinna, dopóki wina nie została udowodniona. Zasadę tę do dziś stosują sądy państw prawa. Jednak media o tej zasadzie zapominają. Już po prokuratorskim zarzucie po całym kraju news rozniósł się i sprzedał jak ciepłe bułeczki. I choć daleki jestem od uznania tej dziewczyny za niewinną, pytam, co jej zaoferujemy, kiedy naprawdę okaże się niewinna?
Przytoczę jeszcze tylko artykuł, który ukazał się w SuperExpressie. Bez komentarza:
“Ten potwór powinien smażyć się w piekle! Pozbawiona wszelkich skrupułów Nina W. (22 l.) z Żuromina (woj. mazowieckie) zawinęło swoją nowo narodzoną córeczkę w reklamówkę i wyrzuciła kwilące maleństwo z okna na czwartym piętrze. Pogruchotana dziecina skonała w męczarniach pod blokiem.
I choć Nina W. oskarżana jest o zabójstwo, to wciąż cieszy się wolnością. Dzięki skandalicznej decyzji sądu ma teraz czas, by w Internecie szukać partnerów do dzikich seksualnych orgii.
Ta tragedia kilka miesięcy temu wstrząsnęła całym Żurominem.”
14 odpowiedzi jak dotąd ↓
jenga // marzec 11, 2009 @ 10:30 am |
Słaba ta linia obrony. To dlaczego sama nie robi sobie ginekologicznych badań. Przecież ginekolog oceni, czy była matką.
naumatorrr // marzec 12, 2009 @ 8:08 pm |
nonono, akurat super express nie jest chyba rzetelnym i opiniotwórczym źródłem informacji.
kare // marzec 15, 2009 @ 1:03 pm |
Super Express to drugi tytuł w Polsce pod względem nakładu. Szacunek się należy.
pikolo // marzec 15, 2009 @ 2:47 pm |
SE to szmatławiec oraz brukowiec skierowany i przystosowany do najwiekszej grupy odbiorców społeczeństwa. Konkluzja sama nasuwa się na język.
naumatorrr // marzec 15, 2009 @ 10:55 pm |
szacunek za nakład. to tak, jakbym modlił się do joli rutowicz za to, że widzę ją 4 razy w tygodniu w TV.
ale nie o tym.
cała ta sprawa pt. “jestem niewinna” bardziej mi wygląda na ratowanie twarzy przed sąsiadami niż rzeczywistą aferą “źle przeprowadzone śledztwo”.
btw, nie wiem, czy to najlepszy pomysł na umieszczanie zdjęcia dziewczyny pochodzącego z serwisu nasza-klasa. ja bym się wkurzył, zwłaszcza skoro laska chce się bronić i zachować twarz.
jenga // marzec 16, 2009 @ 4:01 pm |
Oczywiście, że szacunek się należy. To jest rynek, więc być na drugim miejscu na nim, to niebywała sztuka. Znaczy to, że SE robi coś niezwykle dobrze. Niemal najlepiej.
Łukasz // marzec 19, 2009 @ 7:33 pm |
Dodam kilka swoich groszy na temat SE.
SE ma już ok kilku lat poważny konflikt z całym prawie ruchem rycerskim w Polsce. Już kilka razy źle opisywali współczesnych rycerzy i za każdym razem pisali sprostowanie, widać niczego się nie nauczyli.
naumatorrr // marzec 21, 2009 @ 12:20 pm |
Jenga, dobra rada: nie wszystko, co jest popularne jest dobre.
Rynek jest narzędziem dla Ciebie, żebyś mógł/mogła dokonać selekcji i wybrać to, co dobre. Rynek nie jest po to, żeby Ci samemu pokazywać, co jest dobre przez fakt statystyk i wyników sprzedaży. Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, nieprawdaż?
Jeśli milion chłopa twierdzi, że Angelina Jolie jest brzydka, a mi się podoba, to coś jest ze mną nie tak?
Szacunek się nie należy. W przypadku prasy i mediów szacunek należy się za rzetelność i obiektywizm. Media nie są po to, żeby oceniać. Od tego są mózgi odbiorców przekazu. SE nie przoduje ani w rzetelności, ani w obiektywizmie, co więcej – jest gdzieś na szarym końcu razem z faktem zapewne.
Natomiast SE i fakt można traktować jako DOBRE PISMO SATYRYCZNE. Ileż to artykułów się tam naczytałem o tym, że ktoś nie sypia nocami, tylko trzyma meblościankę, żeby się nie przewróciła, albo o tym, że koń zabrał komuś wino i trzeba go za to ukarać. Owe “artykuły” tchnące wręcz kunsztem dziennikarskim bliskim wręcz Kapuścińskiemu stanowią świetną pożywkę dla serwisów w stylu joemonster.org i deser.pl. Polecam.
Lipa, że kolejny post nie w temacie, ale mam nadzieję, że pan Ejnik wybaczy i zrozumie moje intencje.
jenga // marzec 21, 2009 @ 3:00 pm |
Tu nie chodzi o to, czy ja cenię to pismo. Tu nie chodzi o to, czy artykuły są rzetelne. Wydawca wymaga od dziennikarzy: ma być sprzedane tyle i tyle egzemplarzy. Organizuje szkolenia nt. Jak pisać, żeby czytały nas masy. I to jest ten profesjonalizm. W SE i Fakcie wymaga się od dziennikarza nie rzetelności i obiektywizmu, a tego, żeby artykuły krzyczały z witryny sklepowej: kupcie mnie. I wcale to nie oznacza, że piszą tam słabi dziennikarze. Po prostu piszą oni teksty dla pewnego rodzaju Czytelnika. Dlatego te teksty rażą niektóre gusta. Na warsztatach dziennikarskich organizowanych przez pana Ejnika był dziennikarz z SE Tomasz Barański, twórca wielu ciekawych tekstów, osoba niezwykle interesująca, światła. Człowiek, który posiada doskonały warsztat (filologia polska w Toruniu, dziennkarstwo), zwiedził pół świata, przeprowadził setki bardzo ciekawych wywiadów ze znanymi ludźmi . W SE pisze teksty superekspresowskie. Jest tam zatrudniony i robi taką robotę, jakiej od niego wymaga pracodawca. Więc uważam, że dziennikarze, którzy piszą do SE, żeby pisać to, co Tobie się nie podoba, co mi się nie podoba, ale za to pisać to, co ma podobać się masom, wkładają kunszt. To po prostu jest inna forma wypowiedzi i porównywanie dziennikarstwa SE z reportażami mistrza Kapuścińskiego jest tylko demagogią, bo to są inne konkurencje.
naumatorrr // marzec 23, 2009 @ 8:04 pm |
na tej zasadzie należy docenić kunszt Blog27 za sprzyjanie gustom, za to, że się sprzedaje. W tej kwestii można wręcz porównać do oper Wagnera. Ale nie, sorry, to inne konkurencje, bo przecież Wagner miał inne cele niż ci, którzy produkują Blog27.
Nie przemawia do mnie kwestia “szanuj go, bo robi dobrze to, co sobie założył” (w przypadku SE zbija kasę). Wiesz czemu? Bo wtedy musiałbym mieć szacun np. do ludzi, którzy robią za dobrą kasę takie rzeczy, że padłbyś/padłabyś z obrzydzenia.
Manipulowanie ludźmi za pomocą artykułów w SE nie zasługuje wg. mnie na szacunek. Amen.
jenga // marzec 24, 2009 @ 7:52 am |
Do kwestii muzycznych nie będę się odwoływał, bo to wkraczanie na kolejny grunt do kolejnej wymiany poglądów.
W Twej argumentacji dotyczącej SE jest błąd. W przypadku dziennikarzy tabloidów ich zadaniem jest napisać artykuł, który trafi do Czytelnika mniej wyrafinowanego, niewykształconego. I stąd informacje zawarte w pismach typu Fakt SE przesiąknięte są sensacją, często naciąganą. Tytuły z kolei stają się, eufemistycznie mówiąc, dosadne. Teksty mają odwoływać się przede wszystkim do emocji. Mają prowokować. Tu przekraczane są często wszelkie normy dziennikarskie. Ale co pragnę podkreślić: TABLOID NIE JEST OPINIOTWÓRCZY, więc trudno tu mówić o manipulowaniu społeczeństwem. Tabloid nie tworzy, on powiela utarte opinie, które łatwo przyswaja czytelnik, bo to są jego, Czytelnika, opinie. W tym konkretnym przykładzie mówi, “dzieciobójczyni powinna zostać srogo ukarana” i żadnej w tym manipulacji.
Próbą manipulacji Czytelnikiem już prędzej jest argumentowanie: Nie będę szanował dziennikarzy SE, tylko dlatego, że dobrze zbijają kasę, ponieważ (i tu pojawia się populistyczna kwestia i ciekawy zabieg retoryczny) wtedy musiałbym mieć szacun do ludzi, którzy robią za dobrą kasę takie rzeczy, że padłbyś z obrzydzenia.
O jakie rzeczy Ci chodzi? Oszustwa, morderstwa, zdrady, sprzedaż dzieci pedofilom, handel ludźmi dla narządów…
Nie, Naumatorze, nie musisz szanować tych ludzi tylko dlatego, że uszanujesz bajkopisarstwo dziennikarzy tabloidów.
Emigrant-56 // październik 20, 2009 @ 2:21 pm |
Przeczytałem wszystkie zdania,ale większość nie na temat…
Jestem niewinna – mówi Nina W…
Poczekajmy na osąd Temidy…
Mam nadzieję,że gdy zapadnie prawomocny wyrok w tej sprawie to ujrzy on światło dzienne…
zuromin // październik 21, 2009 @ 5:44 pm |
Sprawa się przedłuża. Mecenas zażądał badań psychiatrycznych. W ośrodku w Gostyninie podejrzana przebywała jeden dzień, ponieważ … urodziła syna. W tej chwili jest matką i jej stan zawiesił postępowanie sądowe.
Emigrant-56 // październik 21, 2009 @ 7:17 pm |
Znając orzecznictwo prawne w RP sprawa może się ciągnąć latami…
Bywały w przeszłości przypadki z których wyciągnąłem wioski,że niektórzy sędziowie orzekający nie znają prawa i z powodu błędów proceduralnych sprawy wracały do ponownego rozpatrzenia …
Tak na marginesie całej tej sprawy chcę stwierdzić ,że gdy bywam na cmentarzu to cały czas widzę zapalony znicz na mogile ,,NIEZNANEJ DZIEWCZYNKI”.
Mylę,że jak zapadnie wyrok skazujący bez względu na jego wymiar bo to nie jest najważniejsze w tej sprawie to napis zostanie zmieniony…
Gdyby tak się nie stało to byłby to jeszcze jeden dowód na fałszowanie historii…
W swoim życiu widziałem wiele napisów,które fałszowały rzeczywistość i nigdy ich nie prostowano,a burzono pomniki lub zrywano tablice pamiątkowe…
Polak potrafi…